SZYBKIE WYSZUKIWANIE:

 
Pogrzeb ze zwłoką

Wiele osób po cichu marzy o tym, aby być świadkiem swojego pogrzebu. Liczą na to, że usłyszeliby wówczas tyle dobrego o sobie, ile nie udało im się podczas całego swojego życia.
Jednak pogrzeb PZPR z lutego 1990 nie potwierdza takich oczekiwań. Członkowie tej partii mieli wówczas rzadką okazję uczestniczenia w swoim – jako partyjnych -pogrzebie, ale niczego dobrego na swój temat nie tylko nie usłyszeli, ale nawet sami nie powiedzieli! W takiej sytuacji, jak mówi znane powiedzenie, cały pogrzeb na nic.
Wydaje się, że władze PZPR - rozwiązując tę partię - liczyli na uznanie. Inaczej po cóż by to robili? Ich nadzieje się jednak nie spełniły i społeczeństwo nie poczuło wdzięczności dla PZPR nawet wówczas, kiedy go już nie było. Powodem była za duża zwłoka: w czasach istnienia PRL-u taki akt na pewno spotkałby się z entuzjastycznym przyjęciem, ale w lutym roku 1990 nikogo już nie obchodził.
Uroczysta – ale bez cienia żalu – likwidacja PZPR stała się przestrogą dla wszystkich następnych rozwiązywanych partii polskich. Wszystkie je zawiązywano głośno, ale żegnano się z nimi już po cichu. Wiadomo, że żadne dobre słowo nie padnie nawet nad ich grobem.

wstecz wstecz drukuj
Polityka prywatności | Zastrzeżenie prawne Wszelkie prawa zastrzeżone © KronikaRP